"Portret kobiety w ogniu" - Céline Sciamma

„Portret kobiety w ogniu” - reż. Céline Sciamma

„Portret kobiety w ogniu” - reż. Céline Sciamma


Produkcja: Francja

Czas trwania: 2 godziny

Nagrody:Cannes, Europejska Akademia Filmowa,Cezar, Amerykańskie Stowarzyszenie Krytyków Filmowych (NSFC)

Występują: Noémie Merlant (Marianne) i Adèle Haenel (Héloïse)



    Portret kobiety w ogniu” w reżyserii Céline Sciammy to francuski film kostiumowy, którego akcja rozgrywa się w 1760 roku. Już od pierwszych scen reżyserka wprowadza widza w świat pełen ciszy, spojrzeń i niedopowiedzeń. Historia zaczyna się od podróży łodzią na odległą wyspę, gdzie przybywa Marianne-malarka wykonująca portrety na zlecenie. Otrzymuje ona tajemniczą pracę: ma namalować portret młodej kobiety bez jej wiedzy, obserwując ją podczas wspólnych spacerów.

    Na miejscu Marianne poznaje swoją zleceniodawczynię, a następnie jej córkę, Héloïse. To postać zamknięta w sobie, milcząca i pełna wewnętrznego oporu. Wiemy o niej jedynie tyle, że jej portret ma zostać wysłany do Mediolanu, gdzie czeka mężczyzna, którego nigdy nie widziała, a którego ma poślubić. Małżeństwo jawi się tu nie jako wybór, lecz jako przymus, a portret staje się narzędziem przypieczętowującym jej los.

    Z czasem między Marianne i Héloïse rodzi się powolna, subtelna więź. Ich relacja rozwija się poprzez spojrzenia, rozmowy i wspólne spacery po klifach. Gdy matka Héloïse wyjeżdża na dziesięć dni, kobiety pozostają same wraz z Sophie, młodą służącą. Wątek Sophie wprowadza do filmu ważny motyw solidarności między kobietami, wspólnoty doświadczeń i wzajemnego wsparcia w świecie zdominowanym przez męskie decyzje i społeczne konwenanse.

    „Portret kobiety w ogniu” to film o wolności i miłości, która rodzi się z prawdziwego pokrewieństwa dusz, nie uznaje podziałów płciowych ani klasowych. Napięcie między bohaterkami narasta powoli, aż w końcu prowadzi do pierwszego pocałunku. Od początku jednak obie wiedzą, że ich uczucie nie ma szans na spełnienie. Nad całą historią unosi się melancholia i świadomość nieuchronnej straty. To miłość, która pozostanie tajemnicą, wspomnieniem tej jednej, jedynej i prawdziwej relacji, do której będzie się wracać myślami przez całe życie.

Moment, w którym Héloïse zgadza się, by Marianne namalowała jej portret, nabiera symbolicznego znaczenia. To akt zgody, ale i pożegnania, utrwalenia czegoś, co za chwilę przestanie istnieć.

Noémie Merlant (Marianne) i Adèle Haenel (Héloïse) tworzą na ekranie niezwykle poruszający duet. Grają z ogromną subtelnością, oddając każdą emocję spojrzeniem, gestem i milczeniem. Całość dopełniają przepiękne zdjęcia, zwłaszcza surowe ujęcia oceanu, które podkreślają zarówno wolność, jak i izolację bohaterek, nadając filmowi wyjątkowy, niemal hipnotyczny klimat.

Moja ocena: 10/10

Noémie Merlant

"Portret kobiety w ogniu"  - Céline Sciamma

Komentarze