"Pozwól mi upaść" - Baldvin Zophoníasson

"Pozwól mi upaść" -  reż. Baldvin Zophoníasson

 "Pozwól mi upaść" -  reż. Baldvin Zophoníasson



Oryginalny tytuł: Lof mér að falla
Rok produkcji: 2018
Kraj produkcji: Islandia
W rolach głównych: Kristín Þóra Haraldsdóttir, Elín Hall, Eyrún Björk Jakobsdóttir, Lára Jóhanna Jónsdóttir





    Islandzki film „Pozwól mi upaść” w reżyserii Baldvina Zophoníassona to poruszające studium uzależnienia od narkotyków. Twórcy prowadzą widza przez cały, wyniszczający proces nałogu, śledząc losy dwóch głównych bohaterek - Magnei i Stelli, które łączy relacja znacznie głębsza niż zwykła przyjaźń. To więź oparta na współuzależnieniu, fascynacji i wspólnym dryfowaniu ku autodestrukcji.

    Narracja prowadzona jest w dwóch osiach czasowych, poprzez liczne retrospekcje teraźniejszości i przeszłości. Magnea najbardziej zatraca się w narkotykowym obłędzie, przekraczając kolejne granice i coraz brutalniej niszcząc siebie. Stella z kolei z czasem próbuje wyrwać się z nałogu i ułożyć życie na nowo. To jednak tylko pozory, przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć i wraca do niej z katastrofalną siłą.

    Film uderza swoją emocjonalną szczerością i realizmem. Nie ma tu taniego moralizowania ani sensacyjnych uproszczeń. Jest za to ogromne cierpienie, samotność i bezradność, szczególnie wyraźnie widoczna w postawach rodziców Magnei, którzy do samego końca próbują ratować córkę, by w końcu, całkowicie wyczerpani, pogodzić się z własną bezsilnością. To jedne z najbardziej bolesnych momentów filmu.

    „Pozwól mi upaść” jest jak islandzkie „Requiem dla snu”, pozbawione złudzeń, bez nadziei na szczęśliwe zwroty akcji. Nie ma tu odkupienia ani łatwych wyjść. Jest tylko powolny upadek na samo dno i konieczność ponoszenia konsekwencji własnych wyborów. To kino trudne, ale niezwykle potrzebne, które zostaje z widzem na długo po seansie.

8/10

Komentarze