"Przebudzenia"- Penny Marshall
"Przebudzenia"- Penny Marshall
Rok produkcji: 1990 r.
Kraj produkcji: USA
W rolach głównych: Robin Williams, Robert DeNiro, Penelope Ann Miller
Film „Przebudzenia” w reżyserii Penny Marshall to kino najwyższej próby, oparte na doskonałym scenariuszu i wybitnych rolach aktorskich. Adaptacja książki Olivera Sacksa została przeniesiona na ekran w sposób niezwykle poruszający i w pełni oddający jej humanistyczny wymiar.
Od pierwszych scen wciągamy się w tę niezwykłą historię. Doktor Malcolm Sayer, grany przez znakomitego Robina Williamsa, rozpoczyna pracę na oddziale neurologii. Nie ma dużego doświadczenia w pracy z pacjentami, jednak szybko jego uwagę przyciągają osoby pogrążone w tajemniczym stanie śpiączki, wśród nich Lucy oraz Leonard, którego od lat odwiedza oddana matka. Z czasem lekarz odkrywa, że takich pacjentów jest znacznie więcej i że istnieje możliwość nawiązania z nimi subtelnego kontaktu. Leonard, korzystając z tablicy do wywoływania duchów, zapisuje tytuł wiersza Rainera Marii Rilkego „Pantera”, który staje się symbolicznym komentarzem do ich uwięzienia w bezruchu.
PanteraRainer Maria Rilke
Tak ją znużyły mijające pręty,
że jej spojrzenie całkiem się zamąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zaklęty
i nie ma świata prócz prętów tysiąca.
Jej miękki chód na opór nie napotka,
wędrując wewnątrz najmniejszego pola –
to jakby taniec siły wokół środka,
w którym zdrętwiała trwa ogromna wola.
Niekiedy źrenic unosi zasłonę
cicho. – I obcy obraz się przedziera.
Idzie przez ciała milczenie stężone –
i w głębi serca bezgłośnie umiera.
1907
(tłum. Leopold Lewin)
Doktor Sayer decyduje się podać pacjentom nowy lek na chorobę Parkinsona - lewodopę. Początkowo uzyskuje zgodę na terapię jednego chorego, którym zostaje Leonard. Zapadł on w śpiączkę jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej. Przez lata funkcjonował w półświadomości, czytając książki, aż w końcu całkowicie pogrążył się w stuporze. Dochodzi jednak do cudu - Leonard budzi się jako w pełni świadomy człowiek. Z ciekawością odkrywa świat na nowo, zaczyna czytać, rozmawiać, żyć.
Wkrótce także inni pacjenci otrzymują lek i odzyskują własną tożsamość. Film w niezwykle poruszający sposób pokazuje, jak ludzie przez lata uwięzieni w bezruchu nagle zaczynają odczuwać pragnienia, emocje i potrzebę korzystania z życia. Leonard nawiązuje relację z Paulą, która odwiedza swojego ojca pozostającego w śpiączce. Między nimi rodzi się delikatna więź, dająca namiastkę normalności i nadziei.
Wszystko jednak zaczyna się komplikować, gdy u Leonarda pojawia się niepokojący tik, zapowiedź powolnego powrotu choroby. To najmocniejsza i najbardziej bolesna część filmu. Widzimy, jak Leonard próbuje wykonywać najprostsze czynności, podczas gdy nasilające się tiki stopniowo odbierają mu kontrolę nad własnym ciałem i życiem. Szczególnie przejmująca jest scena ostatniego tańca z Paulą, która mimo wszystko okazuje mu zrozumienie i czułość. Leonard ma już świadomość nieuchronnego końca wie, że jego los, podobnie jak los pozostałych pacjentów, jest przesądzony. Na koniec filmu dobitnie widzimy, jak pacjenci tracą swoje życie i marzenia, a ktoś normalny jak doktor Sayer umawia się na randkę z pielęgniarką i może żyć dalej. Można się zastanowić, czy podałby pacjentom lek, gdyby wiedział jaki byłby ich koniec? Czy rozpalił by ich nadzieje?
„Przebudzenia” pozostawiają widza z wieloma pytaniami i refleksjami na temat kruchości ludzkiej egzystencji, granic medycyny i ceny nadziei. To film głęboko poruszający, mistrzowsko zagrany, zwłaszcza przez Roberta De Niro, którego kreacja Leonarda na długo pozostaje w pamięci.
9/10

Komentarze