środa, czerwca 19, 2024

"Idealny tata" - John Glatt


Lektura "Idealnego taty" Johna Glatta bardzo mnie wciągnęła. Przeczytałam za dwoma podejściami. Reportaż o głośnej sprawie Chrisa Wattsa i jego rodziny - Shannon oraz córeczek Belli i Celeste, które po 8 latach "idealnego" małżeństwa tracą życie z rąk męża i ojca.

Historia nieprawdopodobna, bo nie było przesłanek na zewnątrz że coś się dzieje złego w tej rodzinie. Po głębszym zapoznaniu się z faktami u Wattsów było wiele długów, upadłość konsumencka, dominacja żony i jej choroba, praca oparta na piramidzie finansowej, która wymagała ogromnej aktywności w Internecie. Najbardziej raziło w oczy, że Shannan Watts pokazywała w mediach społecznościowych każdy fragment swojego oraz córeczek i męża życia. Wszystko miało być idealnie i wielokrotnie podkreślone. Jak było naprawdę?

Autor obiektywnie przedstawia fakty, nie sympatyzuje z nikim. Wstrząsająca historia nagłej przemiany człowieka w bestię, która morduje bliskich a ciała dzieci wrzuca do zbiorników z ropą. Żonę natomiast zakopuje w płytkim grobie z ich nienarodzonym dzieckiem. Czy przyczyną była kochanka?

Historia nie do zrozumienia, ale warta przeczytania. Przerażające jest to, że Shannon Watts ufała swojemu mężowi, a została najpierw zdradzona i zamordowana. Watts oprócz morderstwa swojej rodziny zniszczył życia bliskich oraz policjantów którzy pracowali nad tą sprawą, dostając PTSD po okrutnym śledztwie. Watts odsiaduje wyrok potrójnego dożywocia.

Jeden z postów Shanann Watts na Instagramie.





Ocena 5/6

piątek, stycznia 26, 2024

26 stycznia 2024 r.

Będzie lekcji do odrabiania. Czas choróbsk. Inna rzeczywistość. Trup bez narkotyków. Choroby bardzo wyostrzają sny i to jest ich jedyny plus.


Wieczór z krzyżówkami. Przebodźcowanie.


Nierozwinięte goździki w wazonie.

Tak sennie lodyżki zamarły.

Setki płatków utknęło na zawsze.

Wychylcie się ku światu.

Przecież nawet dziś ptak śpiewał.

czwartek, lipca 13, 2023

"Koniec z Eddym" - Eduard Louis

 

  Niedawno przeczytałam „Koniec z Eddym” Eduarda Louisa i muszę przyznać, że ta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Styl autora jest niezwykle sugestywny, z łatwością oddaje emocje i osobiste doświadczenia. To autobiograficzna opowieść o trudnym dzieciństwie, biedzie i dysfunkcyjnej rodzinie. Szczególnie poruszające są opisy skomplikowanych relacji z rodzicami. Przez wiele lat autorowi trudno było nawiązać porozumienie z matką, Monique. Lektura była trudna, ale porażała autentycznością.

Najbardziej wstrząsające są jednak wspomnienia o ukrywaniu homoseksualizmu, o drwinach, upokorzeniach i poniżaniu. Podziwiam Eduarda Louisa za odwagę i determinację, dzięki którym wyrwał się z toksycznego środowiska i rozpoczął nowe życie. Jego historia jest niezwykle inspirująca. To poruszająca opowieść o nietolerancji, małomiasteczkowej mentalności i odrzuceniu inności. Gorąco polecam tę książkę każdemu, kto ceni sobie autentyczne i poruszające historie.

Obecnie czytam kolejną książkę Louisa, „Kto zabił mojego ojca”. Uważam, że kolejność lektury ma znaczenie. Obie książki zostały wydane przez moje ulubione wydawnictwo, Pauza.
 
6/6
Eduard Louis

poniedziałek, czerwca 26, 2023

"Bal szalonych kobiet" - Victoria Mas

     

Victoria Mas w swojej powieści „Bal szalonych kobiet” przenosi czytelników do XIX-wiecznego Paryża, ukazując realia życia w słynnym szpitalu psychiatrycznym Salpêtrière. 
    Akcja powieści koncentruje się na dwóch postaciach: Eugenie Clery, obdarzonej darem widzenia duchów, oraz Genievieve, doświadczonej, dwudziestoletniej siostrze oddziałowej ze szpitala Salpêtrière.     
     Istotnym wątkiem jest również doroczny bal pacjentek, organizowany w okresie śródpościa, na który zapraszani są mieszkańcy Paryża. To wydarzenie budzi mieszane uczucia, przypominając raczej wystawę osobliwości niż bal.
      Autorka porusza niezwykle istotny temat: w tamtej epoce kobiety często zamykano w szpitalach psychiatrycznych bez konkretnych powodów, za przejawy buntu, inność, czy nawet nietypowe zainteresowania. Diagnozy stawiali wyłącznie mężczyźni, a osławiony doktor Charcot, dyrektor szpitala, ignorował opinie pacjentek i pielęgniarek. Pacjentki były traktowane jak króliki doświadczalne. Nie otrzymywały pomocy, wręcz im szkodzono, czego przykładem jest Louise, u której wywołano częściowy paraliż za pomocą hipnozy. W tym miejscu panuje rozpacz i rezygnacja, a poczucie niesprawiedliwości jest wszechobecne. 
      Co łączy losy Eugenie i Genievieve? Czy pacjentka może zaprzyjaźnić się z siostrą oddziałową? Warto poznać tę poruszającą historię.
      Film o tym samym tytule, wyreżyserowany przez Melanie Laurent, która również wcieliła się w rolę Genievieve, stanowi doskonałe uzupełnienie książki. 
      Innym filmem poruszającym tę tematykę jest „Camille Claudel 1915” z Juliette Binoche, ukazujący ostatnie lata życia rzeźbiarki w szpitalu w Montfavet. Warto zaznaczyć, że Camille Claudel została umieszczona w zakładzie zamkniętym przez własną matkę, która nie potrafiła zrozumieć pasji córki. Zgodnie z ówczesnym prawem, tylko rodzina mogła zdecydować o zwolnieniu pacjenta.

    „Bal szalonych kobiet” to książka o niesprawiedliwości, uprzedmiotowieniu kobiet i czasach, w których choroby psychiczne były stygmatyzowane, a osoby chore pozostawione bez odpowiedniego leczenia. To opowieść o patriarchacie, który determinował losy kobiet w XIX-wiecznej Francji. Polecam tę lekturę każdemu, kto pragnie zrozumieć historię kobiet i ich walkę o godność.

8/10

sobota, czerwca 25, 2022

"Monster:Aillen Wuornos" - Christopher Berry-Dee

"Monster: Aillen Wuornos" - Christopher Berry-Dee




Wydawnictwo Nova
Stron: 273
Tłumacz: Robert J. Schmidt
    



    Aileen Wuornos zapewne nigdy nie dostała szansy od życia. Żadnej. Do tego miała zaburzenia osobowości, doświadczyła przemocy i gwałtów. Matka ją porzuciła z bratem w wieku czterech lat. Od wychowujących ją dziadków także nie otrzymała miłości, a głównie kary. Myślała przez wiele lat, że są jej rodzicami. Doznała szoku, gdy poznała prawdę. Brat zmarł na raka. Została sama.
Pograniczne zaburzenia osobowości pchały ją do niestabilnych związków międzyludzkich, impulsywności, rozchwiania, wybuchów niekontrolowanej złości, prób samobójczych, poczucia pustki czy lęku przed porzuceniem. Niestety połączenie tych wszystkich czynników nie mogło przynieść nic dobrego.
Historia Christophera Berry-Dee jest przyzwoicie napisaną historią seryjnej morderczyni, która od samego początku leci z zawrotną prędkością ku katastrofie. Czy zabijała dla przyjemności, w samoobronie? Patrząc na pierwszą ofiarę Wuornos Richarda Mallorego, trudno nie zauważyć, że był to człowiek zły, który już wcześniej stosował liczną przemoc wobec kobiet (głównie prostytutek). Był także przez dziesięć lat w szpitalach psychiatrycznych. Miał także na sumieniu próbę gwałtu. Mallory mógł być ostatecznym zapalnikiem rodzącego się zła u Aillen Wuornos, gdy chciał ją pobić i zgwałcić. Kobieta się obroniła strzelając do niego.
Trudno być jednoznacznie po którejś stronie. Książka dobrze przedstawia fakty. Jest mnóstwo wypowiedzi samej Wuornos, w których jest żal, gorycz i wściekłość. Jest także dużo prymitywizmu. Mimo swoich czynów za wszelką cenę chciała oczyścić z jakichkolwiek podejrzeń swoją kochankę Tyrię Moore, która była świadoma części zbrodni Aillen i korzystała z rzeczy i pieniędzy ofiar.
Książkę warto uzupełnić bardzo dobrym filmem Patty Jenkins pt. "Monster" z doskonałą rola Charlize Theron, który obejrzałam ponownie w trakcie czytania książki. W dwóch przypadkach mamy historię o pogubionej życiowo kobiecie, która nie mogła wyjść z prostytucji i alkoholizmu. Chęć lepszego życia, szansa na miłość, zemsta na mężczyznach skłoniły ją prawdopodobnie do kolejnych morderstw. Efektem tego była kara śmierci wykonana jedenaście lat później przez podanie trucizny chlorku potasu. Warto wspomnieć, że jej proces do końca nie był uczciwy, bo w ogóle nie wzięto pod uwagę szemranej przeszłości pierwszej ofiary Wuornos Mallorego, któremu było daleko do kryształowości. Zignorowano przemoc, próbę gwałtu. Obrona była znikoma, a oskarżona sama się pogrążyła.
"Monster:Aillen Wuornos" jest historią źle działającego systemu w USA i braku jakiejkolwiek pomocy takim osobom jak "Lee" na każdym etapie życia. Nikt nie pomógł jej matce, która porzuciła dzieci i nikt nie wyciągnął ręki do samej Aillen. Może wtedy ta historia by się potoczyła inaczej?
4+/6